Bajka o dobrym sąsiedzie czyli o przewadze odwodnienia powierzchniowego nad podziemnym.


Kilkanaście lat temu w bocznej uliczce Właściciel zbudował dom… Okolica nie była mocno zagospodarowana. Postęp cywilizacji i urbanizacji przedmieść następował jednak w sposób nieuchronny (cóż – sam Właściciel był jego częścią), kamieniste drogi zostały wyasfaltowane, a pola konsekwentnie zamieniane były na zabudowę jednorodzinną. Właściciel miał tego pecha, że przez jego działkę prowadził spływ wód deszczowych